Divertimento czyli "Książę Parnasu"

Divertimento czyli "Książę Parnasu"

Carloz Ruiz Zafón to pisarz, który w szerszym gronie czytelniczym zasłynął dzięki trzem książkom: Cień Wiatru, Gra Anioła i Więzień Nieba, w których zręcznie pokazuje, że jego warsztat pisarski jest niespotykanie kunsztowny. Pokusiłabym się o stwierdzenie, że niełatwo znaleźć twórcę, który buduje swoje działo w tak misterny sposób – nie tylko pod względem językowym, ale także pod względem fabuły.

Niewielkie i nieproste

Po trzech dość obszernych tomach, w 2012 roku na rynku czytelniczym pojawił się Książę Parnasu. Niewielka, zaledwie sześćdziesięciostronicowa książeczka to – jak mówi sam autor – divertimento.

Choć figurujący w definicji divertimenta niewielki rozmiar zgadza się z formą, to wątpliwości można mieć przy prostym charakterze, ponieważ żadna książka, którą napisał Zafón nie była zbyt prosta i reguła ta powtarza się także w tym przypadku.

Aneksowa wariacja

Księcia Parnasu można potraktować jako aneks do znanej trylogii autora, ale również jako wariację na temat losów Miguela de Carvantesa. Zafón w swojej opowieści spotyka twórcę Don Kichote’a z bohaterami miedzy innymi Cienia wiatru – rodziną Sempere.

Książę Parnasu to książka o kompozycji szkatułkowej. Za sprawą pióra autora, Carvantes chce zachęcić starego edytora do wydania swojego dramatu, więc przedstawia mu swoje dzieło – Poetę w piekle – w którym opisuje, jak stara się wydać Poetę w piekle.

Historia, choć nie jest zbyt obszerna, staje się dość zawiła, co w przypadku tego pisarza nie jest niczym dziwnym. Czytając tę publikację, możemy uzupełnić sobie pewne informacje o miejscach i ludziach, występujących w trylogii Zafóna.

Książę Parnasu kończy się w roku 1616 – w faktycznym roku śmierci Miguela de Carvantesa. W ostatniej niewielkiej części dociera do nas informacja kluczowa – jak powstał Cmentarz Zapomnianych Książek.

Waga tej informacji wydaje się odwrotnie proporcjonalna do rozmiarów książki, szczególnie, gdy weźmiemy pod uwagę wszystko, co działo się w poprzednich publikacjach, które napisał Zafón.

Wniosek jest więc jasny – Książę Parnasu to książka odpowiednia dla osób znających literaturę tego autora.

Język i jego funkcje

Nie sposób przejść obojętnie obok nieprzeciętnych artystycznych umiejętności Zafóna. Niejednokrotnie serwuje nam zgrabne metafory („Spod wolno obracających się kół unosiły się chmury pyłu rozbłyskującego bursztynem zmierzchu”), peryfrazy („[…] poznała światło i słowo w Wiecznym Mieście lat temu zaledwie dziewiętnaście) i opisy.

Napomknę jedynie, że dziewczyna jest z tych, na których widok, wszelki duch znowu ciałem się staje.

Zafón wyraźnie stosuje także funkcję metajęzykową, co wydaje się nieodzowne w przypadku utworu autotelicznego, a tak śmiało możemy nazwać Księcia Parnasu.

Nie trza chyba zaznaczać, aż dla dramaturgicznego napięcia i efektów scenicznych słownictwo i swoista nuta wywodów zacnego Sancha zostały nieznacznie przetworzone i przestylizowane piórem uniżonego i usłużnego narratora, atoli esencję i mądrość osądu zachowano bez zmian najmniejszych.

Podsumowaniem tego niezbyt długiego wywodu o Księciu Parnasu może być silne przekonanie, że jedynym, co może rozczarować w tej książce to jej skromne rozmiary, a dla niewtajemniczonych w historię Cmentarza Zgubionych Książek nieznajomość poprzednich publikacji autora. Pozostaje mi tylko zachęcić do poznania twórczości Zafóna i odkrywania coraz to nowych ornamentów i struktur zarówno na poziomie językowym, jak i świata przedstawionego.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *