Będzie bolało. Uwierzcie

Będzie bolało. Uwierzcie

Książka Adama Kaya pt. Będzie bolało w ekspresowym tempie wywindowała się na pierwsze pozycje list bestsellerów, przynosząc jednocześnie sławę samemu autorowi. Kay to były lekarz obecnie znany z działalności komediowej. Oprócz tego pisze scenariusze filmowe i telewizyjne, a w czerwcu 2018 roku na rynku wydawniczym pojawiła się jego debiutancka książka, która w swoim podtytule głosi, że jest sekretnym dziennikiem młodego lekarza.

Fakt czy fantazja? 

W księgarniach Będzie bolało zajmuje miejsce w dziale reportażu. Ze względu na to, że realia Wielkiej Brytanii (bo to ona jest tłem wydarzeń opisywanych w książce) znacznie różnią się od polskich (zarówno pod względem studiów jak i samej pracy), można odnieść wrażenie, że czytamy książkę raczej z pogranicza fantastyki naukowej niż literatury faktu.

Budowa i objaśnienia

Będzie bolało podzielone jest na rozdziały, które odpowiadają kolejnym szczeblom kariery lekarskiej. Po krótkim wprowadzeniu i ogólnym zarysie sytuacji, w której znajdował się opowiadający, czytelnik dostaje garść anegdot, podzielonych według dat dziennych – jak na dziennik przystało.

Wiele niezrozumiałych słów z dziedziny medycyny autor wyjaśnia w przypisach, dzięki czemu dokładnie wiadomo o czym mowa, a przy okazji można się czegoś nauczyć.

Będzie bolało humorystycznie

Będzie bolało zasłynęło nie tylko z powodu tematyki. Nie sposób znaleźć recenzję, w której nie doceniono by poczucia humoru autora. Historie są ciekawe, czasem rzeczywiście zabawne, szczególnie dla kogoś, kto chciał zostać lekarzem, a chciał nim zostać każdy.

Faktem jest to, że książkę przepełniono ironicznymi i sarkastycznymi docinkami kierowanymi w przeróżne strony, ale czy rzeczywiście robi to aż takie wrażenie? Żarty lub niektóre porównania momentami są po prostu niesmaczne.

Zdaję sobie sprawę z tego, że tematy związane ze zdrowiem i fizjologią nie zawsze są piękne, dobre i prawdziwe, ale tym bardziej uważam, że nie potrzebują dodatkowego uwydatnienia.

Punkt „zobacz” często bywał pomijany zupełnie jak gra wstępna podczas randki w toalecie nocnego klubu.

A oto perełka z jednego z przypisów:

„Cholelitoproktofilia” to wsadzanie sobie kamieni żółciowych do tyłka (przed chwilą to wymyśliłem). „Orbitobelonefilia” – nakłuwanie oczu igłami. „Carniophallic anastomosis” to chujogłowy.

Przypuszczalnie istnieje grupa ludzi, do której trafia taki rodzaj humoru. Sądząc po sukcesie autora ta grupa jest bardzo liczna, ja jednak do niej nie należę. Gdy czytam opinie takie jak Jilli Munsell, mam wrażenie, że czytałyśmy inną książkę.

Przezabawna i wzruszająca książka, która da wam do myślenia i sprawi, że żołądek podejdzie do gardła. Z prawdziwą przyjemnością przeczytałam każdą stronę.

Jestem zdania, że jeżeli podczas lektury tej książki żołądek podejdzie do gardła, to raczej z pobudek negatywnych, bo diagnoza jest jedna: będzie bolało – wielopoziomowo.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *