Śladem zbrodni (literackiej)?

Śladem zbrodni (literackiej)?

Śladem zbrodni to pierwsza książka autorstwa Tess Gerritsen, która wpadła w moje ręce i oczy. Wiele razy nazwisko tej pisarki przewijało się przez moją codzienność, a szczególnie często, kiedy pracowałam w księgarni. Zanotowała sobie wtedy na mojej mentalnej liście rzeczy do przeczytania, że muszę kiedyś sięgnąć po jej książkę.

 Złożona atmosfera

W Śladem zbrodni atmosfera przypomina nieco tę z książek Agathy Christie połączoną z aurą Jamesa Bonda, co sama autorka potwierdza, przywołując postać znanego agenta już na początku książki.

Jakoś nie umiała sobie wyobrazić, żeby James Bond po przejściu na emeryturę dłubał w ogrodzie.

W trakcie lektury, można poczuć także koszmarny, wilgotny powiew wprost z ulicy Wiązów, jednak trzeba dodać, że aluzje te są bardzo jasne i nie dają zbyt dużej satysfakcji z rozwiązywania intelektualnych zagadek zadanych przez autorkę.

Skręciłeś kilometr za wcześnie, więc musisz wrócić na główną szosę. Zjazd do Chetwynd trudno przegapić, bo to prywatna droga, której strzegą dwa spore wiązy.

Kryminał czy romans?

Mimo wspomnianej atmosfery rodem z Wielkiej Brytanii, akcja dzieje się w Paryżu. To właśnie w tym mieście dostojnie ubrane elity próbują rozwiązać zagadkę śmierci rodziców Beryl Tavistock. Choć książka ma około 250 stron, to wszystkie dzieje się bardzo szybko, wielokrotnie pozostawiając uczucie niedosytu. W opowieści pojawia się również wątek miłosny, który jest dość typowy dla tej autorki, określającej swoje książki jako romanse kryminalne. 

Miłosne rozterki skłaniają bohaterów do rozważań, które w książce wyrażone są dość infantylnie.

On cały czas jest czujny. Pilnuje mnie, pomyślała. Zawierzyłabym mu życia. Ale czy moje serce mu ufa? Nadal nie wiem…

Śladem zbrodni i błędów

Podczas całej lektury jedna rzecz nie dawała mi spokoju. Kilka razy w książce pojawiło się stwierdzenie „roześmieli się”. Całe życie byłam przekonana, że poprawna forma to „roześmiali się”. Postanowiłam sięgnąć po słownik języka polskiego. Stamtąd dowiedziałam się, że „roześmieli się” to forma poprawna, regionalna.

Z racji tego, że książki kierowane są do ogółu społeczeństwa i powinny prezentować czysta polszczyznę, uważam, że korekta Śladem zbrodni mogłaby być dokładniejsza.

Ostatecznie mogę stwierdzić, że Śladem zbrodni to książka dość przezroczysta, która nie zachęca do ponownej lektury. Nie wiem, czy sięgnę też po inne książki tej autorki. Bawiłam się średnio i niewiele (a może nawet nic?) mnie nie zaskoczyło.

Moja ocena:

3/10

 

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *