Umilacze kwietnia!

Umilacze kwietnia!

Spacery

Spacery we krwi mam od małego, ale dorosłe życie dość mocno ograniczyło tę aktywność. Koronawirus jedna pozwolił do niej wrócić (tak, staram się szukać pozytywów w tej zarazie). Tym sposobem od trzech tygodni, prawie codziennie, chodzę z przyjaciółką od dzieciństwa na długie spacery. Nie schodzimy poniżej 10 km, nasz rekord to 19 km. Zalety spacerów? Oczywiście ruch, ale też regularne wietrzenie myśli, no i ploteczki! Czekam aż aplikacja w telefonie pokaże mi, że dotarłam do jądra Ziemi. 😀

Chór online

O chórze już było i na pewno jeszcze będzie. W czasach zarazy pojawiła się nowa jakość – chór online. W żaden sposób nie może konkurować z wersją analogową, jednak trzeba się cieszyć tym, co jest. Sam fakt „spotkania” z ulubionymi ludźmi i możliwość bezkarnego, usprawiedliwionego śpiewania w domu poprawia humor.

Widok z balkonu

Doceniłam to, co miałam za oknem od początku życia. Uwielbiam z balkonu oglądać zachody słońca, chmury i pola rzepaku. Uwielbiam patrzeć, jak wiosna coraz śmielej zadomawia się w naszym kraju. Uwielbiam patrzeć na kwitnące drzewka owocowe i czuć zapach czeremchy.

Zdrój

Książka Zdrój autorstwa Barbary Klickiej doczekała się już mojej recenzji, więc odsyłam Was TUTAJ, żeby dowiedzieć się, za co cenię tę książkę.

Kawa zbożowa

W przedszkolu była najgorszym, co mogło się przydarzyć, teraz dorosłam do tego, żeby odnaleźć w niej przyjemność. Chętnie przeczytam w komentarzach, jakie smaki z dzieciństwa doceniliście po latach.  🙂

 

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *