Umilacze września!

Umilacze września!

Kiedy myślę sobie o umilaczach września, muszę mocno się skupić, ponieważ ten miesiąc minął mi tak szybko, jak… jak mija mi ten rok. Ale znalazło się kilka rzeczy, które sprawiły, że czułam się, jakbym w najzimniejszy zimowy dzień założyła skarpetki, które wisiały na kaloryferze.

Mistrz i Małgorzata

Czasem bywa tak, że potrzebujemy zachwytów. Szukanie nowych książek, które spełnią wszystkie nasze wymagania może zająć wieczność i nie zawsze kończyć się powodzeniem. Na szczęście istniej ta książka – Mistrz i Małgorzata. Mnie nigdy nie zawodzi. Ciekawa jestem, jakie książki w Waszym życiu są niezawodne. Podzielcie się tytułami w komentarzach. 😉

Spektakl „Los Mimos”

Spektakl Wrocławskiego Teatru Pantomimy sprawił mi ogromną radość. Dokładnie pisałam o nim na Instagramie, więc zapraszam TUTAJ.

Rowery w górach

Doświadczenie trochę ekstremalne, bo to, że hamujesz na zakrętach, kiedy zjeżdżasz z góry wcale nie znaczy, że rower znacznie zwalnia. Trochę w tym szaleństwa, czasami pewnie trochę brawury. Piękne w tym sporcie jest to, że tak zajmuje głowę, że nie masz sekundy, żeby pomyśleć o czymkolwiek innym. Nie wiem dlaczego, ale z rowerami (i z totalną beztroską) kojarzą mi się Dzieci z Bullerbyn, które wspominałam TUTAJ.

Koniec studiów

Nic nie przyniosło mi w ostatnim czasie takiej ulgi, żadne ostatnie doświadczenie nie było tak wyzwalające. Czy można to do czegoś porównać? Do tego uczucia, gdy czytasz jakieś romadsidło i denerwujesz się, że ona taka niemrawa, a on tak się czai i zupełnie niepotrzebnie, bo przecież są sobie pisani, i oni w końcu się dogadują! Żyją długo i szczęśliwie. Takie to uczucie! 😀

Powiększanie kwiatowej rodzinki

Kilka razy na instastory pokazywałam Wam moich zielonych domowników. W ostatnim miesiącu ta wesoła gromadka dość znacząco się rozrosła. Tak znacząco, że zastanawiam się nad kupnem jakichś kwietników, ponieważ podłoga zaczyna nie wystarczać.

Ostatnio ten roślinny trend rośnie w siłę i ciekawe jest to, dlaczego tak się dzieje. Niektórzy twierdzą, że szczególnie młodzi ludzie w obecnych czasach nie mają zbyt wiele swoich rzeczy i na niewiele ich stać, dlatego otaczają się roślinami, które dają im poczucie bezpieczeństwa. Ja zgadzam się z poglądem, że człowiek podświadomie i instynktownie podąża w stronę natury. A że żyjemy w betonach, potrzebę tę spełniamy wsadzając kawałek lasu w plastik.

 

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *