"Mały Książę" - o co właściwie chodzi?

"Mały Książę" - o co właściwie chodzi?

W 1943 na świecie ukazało się pierwsze wydanie książki, z którą prawdopodobnie każdy z nas miał do czynienia.

Każdy – bo Mały Książę jest (a przynajmniej za moich czasów był) lekturą szkolną. Prawdopodobnie – bo nie każdy lektury czytał. Ja na przykład raczej nie czytałam (pochłaniałam za to wszystko, co było poza kanonem).

Autor z nieba

Jak wspominałam w Instastory (które dodaję na TYM profilu), autor Małego Księcia –  Antoin de Saint-Exupéry – to francuski pilot, poeta, pisarz, który w pewnym momencie swojego życia zamieszkał w zamku ciotki. Gdy był dzieckiem odbył swoją pierwszą podróż samolotem. Czy to wszystko nie zgrywa się przypadkiem w logiczną całość? Według mnie się zgrywa. Maluch mieszkający w zamku, latający samolotem wymyślił postać Małego Księcia, który podróżuje między planetami. Przypadek? Nie sądzę.

Do nieba

Miłość do niebieskich przestworzy zrobiła z Exupéry’ego kapitana francuskiego dywizjonu podczas II wojny światowej. To uczucie nie wyszło mu na zdrowie, ani na życie, ponieważ zginął w samolocie zestrzelonym przez niemiecki myśliwiec.

Nie taki mały

Mały Książę jest uważany za jedno z największych dzieł XX wieku. Mimo że książka pozornie kierowana jest do dzieci, kryje w sobie wiele aluzji, które trafią jedynie do dorosłych.* Sam autor już na początku pokazuje, że to książka ponadpokoleniowa, dedykując ją swojemu przyjacielowi.

Przepraszam wszystkie dzieci za poświęcenie tej książki dorosłemu. Mam ważne ku temu powody: ten dorosły jest moim najlepszym przyjacielem na świecie. Drugi powód: ten dorosły potrafi zrozumieć wszystko, nawet książki dla dzieci…
(przekład: Jan Szwykowski)

Cytując

Z racji tego, że Mały Książę jest książką kultową, kultowe stały się też niektóre cytaty.

Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu

Miłość nie polega na tym, aby wzajemnie sobie się przyglądać, lecz aby patrzeć razem w tym samym kierunku.

Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś.

Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić.

Tak wygląda sprawa z Małym Księciem, choć aby wyczerpać temat, musiałabym napisać książkę. Jeżeli macie pytania to śmiało! Zawsze miło razem się czegoś nauczyć. 🙂

 

*Dlatego uważam, że umieszczanie tej książki w kanonie lektur na tak wczesnym etapie edukacji jest dużym niewypałem, ponieważ dzieci niewiele mogą z niej zrozumieć. Pamiętam, że ja byłam zbyt zaawansowaną czytelniczką, żeby mi się ta książka spodobała w wersji dla dzieci, ale równocześnie byłam za mało doświadczona, żeby pojąć wersję dla dorosłych. Stąd do dziś patrzę na Małego Księcia z pewnym grymasem, bo teraz pobrzmiewa mi (stereotypowym) Paulo Coelho.

 

Zdjęcie: https://pixabay.com/pl/illustrations/ma%C5%82y-ksi%C4%85%C5%BC%C4%99-exup%C3%A9ry-ksi%C4%85%C5%BCka-romans-4527691/

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *