pomrok_daniel Rosołek

Pomrok

Autor:

Daniel Rosołek

Data wydania:

28/06/2024

Kategoria:

Wydawnictwo:

Mroczne

Stron:

270

ISBN:

9788397192836

Olgierd Thiel, po zakończeniu wojny, wraca do rodzinnego miasta. Musi zmierzyć się z trudną rzeczywistością powojennej Polski oraz piętnem folksdojcza. W obliczu nieufności i wrogości ze strony dawnych sąsiadów, Olgierd stara się odnaleźć swoje miejsce i odzyskać utraconą godność. To historia o odwadze, walce o akceptację i próbie odbudowy życia w zniszczonym świecie.

4 odpowiedzi do “Pomrok”

  1. czułem rozedrgany świat
    drżące niebo nade mną
    czułem tamten czas
    i dusze rozbite pode mną

    Spoglądam na tamto.
    Widzę dusze zabłąkane w niedoli.
    Ciałem nieżywy jestem,
    a duszą wciąż natchniony tak.
    Wracam do tamtych dni.
    Trochę tęsknię. Boję się.
    Tęsknota to ból,
    a ból to rozdarte w pył poczucie
    wszystkiego, co nie jest już ważne.

    może tamto było zaklinaniem
    wartością życia, które minęło
    a może tylko czuwaniem
    co we mgle się rozpłynęło

    po wojnie do domu wróciłem
    a ten dom już nie mój, spalony
    kim tak naprawdę byłem?
    rozdarty Polak, Niemiec w pył zmieciony

    może tamto było pamiętaniem
    sensem życia, które spłonęło
    a może tylko rozedrganiem
    co złem i krwią spłynęło

    Odór zgnilizny czuć.
    Ludzkiej bezwartościowej idei.
    W duszy strach. Lepi się.
    Więc rzucony w ich paszcze.
    Oddychał, a nie żył.
    Patrzył, a nie widział.
    Dotykał, a nie czuł nic.
    Za młode to serce.
    I oczy za młode.
    Za młoda ta nadzieja.
    Wszystko skończone.

    Coś we mnie.
    Nade mną. Pode mną.
    Buzuje, rozpycha się.
    Jestem nicością, wiecznością.
    Jestem echem zapomnianym już.
    Cichym, bolesnym i drżącym.
    Rozpadam się na cząstki doczesności.
    Nic we mnie. I we mnie wszystko.
    Strzępi się żal.
    A przede mną bramy nieistnienia.
    A ja Rzeką Czasu płynę.
    Ona we mnie i ja w niej zmęczony tkwiłem.
    Ona mnie prowadziła, a ja się jej poddałem.
    Na zawsze.

    Dziś dryfuję. Unoszę się.
    Gdzieś w nicości. Niestałości.
    Patrząc na tamto, żałuję.
    Kim byłem. Jaki byłem.
    Skąpany w powojennej pożodze.
    Nic co ludzkie, obce mi nie jest.
    Wybrałem źle. To był mój krzyż.
    Pomrokiem tamtych chwil jestem.
    Pomrok to ja.

    „ Pomrok ” moją duszę rodzrapał. Rozlał w niej smutek, a nadzieję postrzępił. Odurzył bólem i żal w niej roztrwonił. Krzyczał w niej. I cicho szeptał. Drżał. I dotykał. Muskał potokiem słów najpiękniejszych. Był w niej. A ona w nim była. Moja dusza. Polecam najmocniej. Tę książkę trzeba znać.

  2. Muszę im pokazać. Udowodnić. Z czyjej ręki cierpiałem. Kto wyrwał mnie gwałtem z mojego życia. Kto pozwolił wrócić. Dziś to oni decydują. Kim jestem. Gdybym chociaż sam wciąż wiedział.

    Ziemia jest ta sama. Słońce wdziera się do lasu. Nawet ludzie. Niektórzy wciąż tu są. Ale ich oczy są inne. Widziały rzeczy, po których przeszłość umarła. Przeszłość to śmierć.

    Jestem w domu. Jestem obcy. Dla tej ziemi. Dla mnie. Dla moich ojczyzn.

    Zło zatruło tu glebę. Wsączyło w nią wątpliwość, niechęć i obcość. Tykanie zegara. Każda sekunda jest jak cios. Nadejdzie i przyniesie gęstą ciemność. Nowy porządek, nowy sztandar.

    Powojenny Śląsk to miejsce bez pamięci. Bo tę poprzednią zmienili w proch. A nowa wije się w bólu stęchłych kaźni. Olgierd jest taki młody. Zagubiony w zawierusze wojen, przemian i tęsknot. Czas kazał mu być odważnym. Dzielnym. Miał dokonywać wyborów. Te miały pozbawić go tożsamości. Godności. Odwagi, by żyć.

    Przejmująca opowieść o zmarnowanych pokoleniach. O nurtach, które brną, krusząc najtwardsze skały. O rzekach, które rwą, choćby miały spływać krwią. Choćby miały zmywać złamane życiorysy. Daniel Rosołek maluje tę historię czule i rozważnie. Pomrok boli i uwrażliwia. Bardziej czuję, niż czytuję. Po takie książki chcę sięgać. Po mrok.

  3. Olgierd Thiel umarł wiosną tysiąc dziewięćset czterdziestego siódmego roku.
    Umarł, ale nie zaznał spokoju po śmierci.
    Po dziś dzień płaci najwyższą cenę za decyzje podjęte pod wpływem strachu i bezradności.
    Został skazany na wieczną tułaczkę. Zawieszony pomiędzy niebem a piekłem. Potępiony przez siebie samego, w pomroku czyśćca przeprowadza rachunek sumienia.
    Pokutą jest podróż Rzeką Czasu, która opowiada jego historię.
    Historię o zagubionym, młodym chłopaku.
    Wojna odebrała mu najpiękniejsze lata młodości, wydarła ukochanych bliskich, zostawiła z poczuciem bezsilności
    i wstydu.
    Opowiada o pragnieniu akceptacji wśród tych, którzy uznali go za zdrajcę, a także o jego rozpaczliwych próbach odzyskania własnej godności.
    Opowiada o strachu przed utratą tego co najcenniejsze, o tęsknocie, wyrzutach sumienia
    i o cierpieniu, którego nic nie zagłuszy.
    Przypomina o niechlubnej, powojennej historii naszego kraju,
    o której wolimy tylko milczeć.
    O ludziach, którzy pragnęli zemsty i przez to sami stali się oprawcami.
    Opowiada o tych, których zaślepiła chciwość i o tych którzy musieli przez to cierpieć.
    Nurt Rzeki Czasu jest bezlitosny. Dałam się mu ponieść. Wciągał mnie i topił. Nie mogłam mu się przeciwstawić.
    A kiedy wreszcie wyrzucił mnie na brzeg, nie mogłam przestać o nim myśleć.
    I ciągle przychodzą do głowy nowe pytania. Jedno z nich nie daje mi spokoju:
    Czy Ci, którzy się nie bali zostali już rozgrzeszeni?
    Tych pytań jest coraz więcej.
    Czytajcie. Pytajcie. Mówcie o „Pomroku”.

Dodaj komentarz

Aktualności

Nadchodzące wydarzenia

styczeń 2024

pon.wt.śr.czw.pt.sob.niedz.

1


2


3


4


5


6


7


8


9


10


11


12


13


14


15


16


17


18


19


20


21


22


23


24


25


26


27


28


29


30


31