Stany przejściowe
Autor:
Data wydania:
Kategoria:
Wydawnictwo:
Stron:
ISBN:
Stany przejściowe to opowieść o tym, jak osiągnąć szczęście w świecie na sterydach, w którym gonitwa za wciąż nowymi iluzjami przynosi wieczne niezaspokojenie. Bohaterka tej prozy dostanie to, co sama sobie wybierze: lustro z welurową ramą i kabinę prysznicową z hydromasażem albo relaks na własnych zasadach. Pomocą w podjęciu decyzji służą kasjerka z Żabki, która zamienia się w Sfinksa, najlepszy przyjaciel, który okazuje się trupem, sprzedawczyni z absurdalnie dobrze ułożonymi włosami, konserwa z królika i metrowy rybik, który zajął drugą połowę łóżka. Wybór jednej z dwóch opcji nie należy do łatwych, zwłaszcza że surrealistyczne postaci podpowiadają sprzeczne rozwiązania, a czasu jest coraz mniej. O tym, że się skończył, poinformuje komunikat o błędzie.
W swoim debiucie Zofia Lorek czerpie garściami z codziennych obserwacji i popkultury, ale pod pozorami trashowej powieści zadaje pytania o sprawy najważniejsze. Czym jest raj i jak się do niego dostać? Ile trzeba poświęcić, by żyć po swojemu? Czy z systemu da się uciec, a jeśli tak, to kosztem jakich wyrzeczeń?
Aktualności
- Poznaliśmy najlepsze polskie głosy minionego rokuZłote Głosy 2025 rozdane! Polska branża audiobookowa kolejny raz przyznała swoje najważniejsze wyróżnienia. Podczas...
- Wydawnictwo Drzazgi kończy działalnośćNiezależna oficyna literacka Drzazgi po kilku latach obecności na rynku ogłosiła zakończenie działalności. Choć...
- 12 najlepszych zagranicznych książek roku 2025 według „Polityki”Magazyn „Polityka” opublikował autorski ranking najlepszych zagranicznych książek mijającego roku. Które tytuły wyróżniono? Rok...
- 10 książek roku 2025 według „Książek. Magazynu do Czytania”Sezon podsumowań czytelniczych rozpoczęty! Redakcja „Książek. Magazynu do czytania” udostępniła już swoje zestawienie TOP...
Chwałą jednych jest, że piszą dobrze, a innych, że się do tego nie zabierają.
Jean de La Bruyère
Pamiętaj, że wszystko można zacząć od nowa. Jutro jest zawsze świeże i wolne od błędów.
Lucy Maud Montgomery, Ania z Zielonego Wzgórza
I z każdym dniem wiedziałem mniej, i z każdym dniem popadałem w rozpacz, że nigdy nie przeczytam tego, co powinienem przeczytać.
Marek Hłasko, Piękni, dwudziestoletni
Wolę książkę, która ma niepoważne zamierzenia i poważne osiągnięcia, od dzieł, które mają poważne zamierzenia i niepoważne osiągnięcia.
Antoni Słonimski
Czytamy, by wiedzieć, że nie jesteśmy sami.
C. S. Lewis
Ciekawe życie mają tylko ci, którzy potrafią tę ciekawość dostrzec.
Rafał Kosik, Felix, Net i Nika oraz Teoretycznie Możliwa Katastrofa
Nadchodzące wydarzenia
| ◄ | kwiecień 2026 |
► |
| pon. | wt. | śr. | czw. | pt. | sob. | niedz. |
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | ||
6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 |
13 | 14 | 15 | 16Festiwal Europejs... | 17Festiwal Europejs... Targi Książki w B... | 18Festiwal Europejs... Targi Książki w B... | 19Targi Książki w B... |
20 | 21 | 22Gwiazdozbiór Krym... | 23Gwiazdozbiór Krym... | 24Gwiazdozbiór Krym... | 25Gwiazdozbiór Krym... | 26Gwiazdozbiór Krym... |
27 | 28 | 29 | 30 |






Jeden komentarz
To była dziwna przygoda — i dokładnie takim zdaniem można zacząć pisać o „Stanach przejściowych” Zofii Lorek. Krótka forma, a jednak zagmatwana podróż — przez sen, półsen, albo rzeczywistość, która właśnie rozpadła się na kawałki i nie da się jej już złożyć w całość.
Bohaterka tej niewielkiej książki próbuje dotrzeć do pracy, ale gubi się w krótkiej trasie między mieszkaniem a biurem. Niby banał — każdemu może się zdarzyć zgubić — ale nie tutaj. Tu zagubienie ma wymiar egzystencjalny, surrealistyczny i wcale niebezpieczny. Przestaje chodzić do pracy, bo świat zaczyna mówić innymi kodami — językiem zagadek, luster, szyfrów i znikających znaczeń. Kasjerki z Żabki mówią jak wyrocznie, a wiadomości tekstowe i telefoniczne brzmią bardziej jak komunikaty z innego wymiaru niż próba kontaktu z codziennością.
Czy to sen? A może sen w śnie? Autorka celowo nie daje jasnych tropów, zostawiając czytelnika w stanie zawieszenia — tytułowych „stanach przejściowych” — między jawą a fikcją, racjonalnością a obłędem, przeszłością a tym, co dopiero nadchodzi. Nie wiadomo nawet, czy coś naprawdę się zaczęło, czy właśnie się kończy.
Lorek pisze z lekkością, ale też z dystansem – niby zabawnie, a jednak podszywa wszystko niepokojem. W tej literackiej rzeczywistości nie ma stabilnych punktów zaczepienia – nawet edukacja, reprezentowana tu przez tytułowe „ECTS y”, staje się pustym symbolem, groteskową walutą w świecie, gdzie sens nie obowiązuje.
„Stany przejściowe” to książka, którą trudno zamknąć w ramy interpretacji. Można ją czytać jako metaforę wypalenia zawodowego, jako literacki komentarz do lęków młodego pokolenia, które mimo wykształcenia i ambicji nie potrafi odnaleźć się w realiach rynku pracy. Ale można też potraktować ją jak przypowieść — oniryczną, niejasną, ale bardzo sugestywną. Jakby Kafka spotkał się z Dorotą Masłowską, ale w Żabce, w środę rano, tuż przed dostawą pieczywa.