Beksa
Autor:
Data wydania:
Kategoria:
Wydawnictwo:
Stron:
ISBN:
Historia dwóch mężczyzn: tajemniczego Adama, uciekającego przed swoją kryminalną przeszłością w Bieszczady oraz Irka, młodego szczecińskiego gangstera zmagającego się z zaburzeniami lękowymi. Przestępcza przeszłość obu bohaterów prowadzi ich losy ku sobie, lecz to kobiety biorą w ich imieniu rewanż na rzeczywistości. Akcja pozornego kryminału przeplata się z opisami choroby psychicznej i terapii, a zakończenie zmusza do odpowiedzi na niewygodne pytania.
Beksa to opowieść o ludziach i o tym, jak los potrafi spleść ich historie. Zaskakująca, smakowita i napisana pięknym językiem. Precyzyjna jak mechanizm do samodzielnego złożenia, ale bez instrukcji: na początku dostajesz trochę części i kół zębatych, składając je przez długi czas zastanawiasz się, jak to będzie działać, a na końcu okazuje się, że wszystko idealnie się zazębia, a efekt wzbudza podziw. Po raz kolejny autor udowadnia swój literacki kunszt, budując zgrabną historię ubraną w cudowne słowa, gdzie nic nie jest tym, czym się wydaje, a los igra ze wszystkimi jednakowo, nie zważając na status, pochodzenie, ani nawet to, czy się jest dobrym, czy złym.
Marek Stelar
Jedna odpowiedź do “Beksa”
Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Aktualności
- Wybrano najlepszą szczecińską książkę 80-leciaW tym roku mieszkańcy Szczecina obchodzili dwa znaczące jubileusze: 80-lecie Szczecina oraz 30-lecie istnienia...
- „Podniebie” – przeczytaj darmowy fragment najnowszej powieści Agnieszki GracyLaureatka Nagrody Wielkiego Kalibru 2024, Agnieszka Graca, powraca z najnowszą powieścią, kontynuacją debiutanckiego „Czarnego...
- Oto 10 najlepiej zarabiających polskich pisarzy 2024 rokuTygodnik „Wprost” opublikował zestawienie najlepiej zarabiających polskich pisarzy 2024 roku. Kto znalazł się na...
- 14 najlepszych zagranicznych książek roku 2024 według magazynu „Polityka”Zbiory opowiadań i powieści z różnych stron świata. Głośne nazwiska, wyczekiwane powroty oraz autorzy,...
Ciekawe życie mają tylko ci, którzy potrafią tę ciekawość dostrzec.
Rafał Kosik, Felix, Net i Nika oraz Teoretycznie Możliwa Katastrofa
(…) wierzę, iż w całym tym fenomenie zwanym literaturą to właśnie czytanie jest jego istotą.
Olga Tokarczuk, Czuły narrator
Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to, co już masz w sobie.
Carlos Ruiz Zafon
Bądź co bądź, po to właśnie pisze się i czyta książki. Dobre czy złe, pomagają oszukać czas.
Stephen King, Worek kości
Mieszkanie bez książki ciemniejsze jest niż bez lampy.
Henryk Sienkiewicz
Co ma być to będzie, a jak już będzie to trzeba się z tym zmierzyć.
J.K. Rowling, Harry Potter i Czara Ognia
Nadchodzące wydarzenia






Wyobraźcie sobie włosy. Długie, piękne włosy. I teraz ukryjcie wszystkie grzebienie świata. Wszystkie zębate ustrojstwa.
Nie można ich czesać. Myć. Zakaz dbania. Zaczynają się plątać. Tygodniami. Miesiącami. Spada na nie brudny miejski deszcz, mieszka w nich bałtycki piasek, przyjmują fakturę poduszki. I kiedy to już nie piękne i nie włosy, można je tylko odciąć od głowy. Pozbawić kołtuna. Usunąć z obrzydzeniem i obawą. Co się w nim zalęgło.
Oni hodowali kołtuny między żebrami. Pod samą skórą jątrzyły się nienazwane zaniedbania, gotowe się babrać i psuć. I w głowach zamiast “ciepło i dobrze” brzmiało: nie wolno płakać, nie wolno się bać. Nie czuj. Beksa.
Rozsadza go. Najpierw bije równo z sercem. Później wyprzedza, popędza. Rozrywa żyły i chce się wydostać na zewnątrz. Co to jest? Dlaczego i jakim prawem to nim rządzi? Ma sobie pójść. Ma tego nie być. A jeśli to jego kawałek i on jest nim i o nim, to prędzej go amputuje, niż przyjmie i zrozumie.
To właśnie oni, zaplątani w supły. Ze sobą, między sobą i w sobie. To bohaterowie Beksy. Oni. I one, ale jakby nie z tego bieguna, inne. Kiedyś upadły i się rozsypały, żyły dalej. Kupka piasku. Proch. Każdy je widział i nikt nie widział. Każdy wiedział. A oni. Skorupy. Twarde, zrogowaciałe pancerze. Nie wolno ich naruszyć i otworzyć. Bo wszystko, co żyje w środku, umrze. Spalone słońcem imion, oczekiwań i rozwiązań. Ale szukają i sięgają. Żeby z tego mięsa pod skorupą ulepić człowieka.
A to całe bolesne zawiniątko, z którym właściwie trudno obcować i trudniej zapomnieć, mieszka w przepięknych słowach. Jakby czekały na siebie i się znalazły, żeby ułożyć się w coś ważnego.
Nie umiem tego znaleźć i nazwać, ale zostaję z wrażeniem, że nie do końca rezonuję z tą historią. Może przez to, że rezonuję za bardzo. Bo muszę ją i siebie po niej wsadzić do jakiejś szuflady. A skąd ja wezmę taką piękną szufladę.