chlod_weronika_mathia

Chłód

Data wydania:

25/03/2026

Kategoria:

Wydawnictwo:

Czwarta Strona

Stron:

350

ISBN:

9788368692860

W mroźną zimę, która spowija miasteczko, kłamstwa są jak cienka warstwa lodu – wystarczy jedno pęknięcie, by odsłonić to, co miało nigdy nie wypłynąć na powierzchnię.
Szymon, skazany przed laty za brutalne morderstwo przyjaciela, opuszcza więzienie i wraca do rodziny, próbując odzyskać normalność. Ale przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć – jego wnuk Patryk zostaje znaleziony martwy, a stare sprawy budzą się do życia. Ci, którzy wiedzą o wydarzeniach sprzed lat, milczą, jakby każde słowo miało skruszyć cienki lód pod ich stopami.

Karolina Rawa, technik kryminalistyczna, rozpoczyna prywatne śledztwo, kiedy odkrywa, że także jej rodzina utkwiła w lodowatej sieci sekretów…
W świecie, gdzie każdy ma mroczną tajemnicę, jedno pytanie ma szczególne znaczenie: 
Gdzie przebiega cienka granica przebaczenia? 

Chłód to opowieść o przeszłości, która nie zamarza. O prawdzie jak ciemna woda pod lodem. I o tym, że czasem najgroźniejsze jest to, co wszyscy starają się ukryć – nawet przed najbliższymi.

10
na podstawie 1 recenzji
Średnia ocena: 10 / 10

Jeden komentarz

  1. Ocena: 10 / 10

    a kiedy śnieg
    ślady zagubionych dróg
    przykryje
    pojawi się jeleń
    biały jak puch
    a kiedy czas
    łzy z nieułożonych słów
    rozmyje
    pojawi się jak cud
    i będzie trwał
    jak
    dobrych myśli stróż

    twardy lód
    głaszcze przeszłość
    dłonią
    zimną i kruchą
    a dusze popękane!
    krew cierpka
    smutna i jedyna
    twardy lód
    muska ciemność
    a życia złamane!
    aż zostanie
    modlitwa ze słów
    rozsypana
    jak Nadzieja
    odnaleziona
    najpiękniejsza z dróg

    utul ten chłód
    niech cię okryje
    niech trwa
    jak przypomnienie
    że kruchy ten lód
    a ślady przykryte
    i łez zawodzenie
    bo puste jego oczy
    tylko zostały
    o białym jeleniu
    wspomnienie

    na szarym niebie
    kolorowy chłopiec
    malował swój świat
    i oddał z siebie
    nieszczęśliwe słowa
    i rozkwitał
    jak wyjątkowy kwiat

    Mogło się zdarzyć życie piękne. I pełne. Ciepłych chwil. Przepięknych. Mogły się przecież dobre dni zdarzyć. A przyszedł chłód. Na zamarzniętym jeziorze los się człowieka dokonał. Ktoś odszedł. Ktoś uczynił zło. Ktoś sprawił, by cierpienie w oczach zgasło. Przeszłość ślady na śniegu krwawą smugą osnuła. A dziś na zamarzniętym jeziorze już tylko łzy i modlitwy szeptane. Ręce do Boga składane. Już tylko tyle zostało. Płakać i krzyż na szyi nosić. I płakać. I płakać.

    A łzy niech będą ukojeniem.

    I tylko noc pamięta. Tylko ona. Zimna. Zagubiona. Wtedy dziewczynka rączką drżącą rysowała ból, a kartka pochłaniała potwora. A oni nie widzieli. Nie słyszeli. Ta noc pamięta, że biały jeleń odszedł, a z nim cud. I dobre wszystko. Ucichł wtedy las. Jezioro zastygło. Siekiera. Krew. Krew. Dużo krwi. I potem już nic nie zostało. Wszystko zmarniało.

    Miejsce, którego nie dotknął czas. Prawda, którą trzymasz w garści. Pamiętasz. Nosisz w sobie. Na ramionach noc ci osiadła. Miałeś żyć. Nie masz nic. Żałuj. Płacz. Za grzechy płać.

    Wsiąkłam w tę historię duszą calutką. Wzięłam wszystko, co mi dała. Nieukojone wrażliwości. Słowne miękkości. Więcej aniżeli można brać, czytając. Bo u niej zawsze jest więcej. Weronika daje z siebie tyle emocji, że po brzegi człowiek wypełniony. Czytajcie, czujcie. Polecam najmocniej.

Co myślisz o tytule „Chłód”? Napisz recenzję

Aktualności

Nadchodzące wydarzenia

maj 2026

pon.wt.śr.czw.pt.sob.niedz.

1


2


3


4


5


6


7


8

Festiwal literack...

9

Festiwal literack...

10

Festiwal literack...

11


12


13


14


15


16


17


18


19


20


21


22


23


24


25


26


27


28


29


30


31