Chłód
Autor:
Data wydania:
Kategoria:
Wydawnictwo:
Stron:
350
ISBN:
W mroźną zimę, która spowija miasteczko, kłamstwa są jak cienka warstwa lodu – wystarczy jedno pęknięcie, by odsłonić to, co miało nigdy nie wypłynąć na powierzchnię.
Szymon, skazany przed laty za brutalne morderstwo przyjaciela, opuszcza więzienie i wraca do rodziny, próbując odzyskać normalność. Ale przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć – jego wnuk Patryk zostaje znaleziony martwy, a stare sprawy budzą się do życia. Ci, którzy wiedzą o wydarzeniach sprzed lat, milczą, jakby każde słowo miało skruszyć cienki lód pod ich stopami.
Karolina Rawa, technik kryminalistyczna, rozpoczyna prywatne śledztwo, kiedy odkrywa, że także jej rodzina utkwiła w lodowatej sieci sekretów…
W świecie, gdzie każdy ma mroczną tajemnicę, jedno pytanie ma szczególne znaczenie:
Gdzie przebiega cienka granica przebaczenia?
Chłód to opowieść o przeszłości, która nie zamarza. O prawdzie jak ciemna woda pod lodem. I o tym, że czasem najgroźniejsze jest to, co wszyscy starają się ukryć – nawet przed najbliższymi.
Aktualności
- 12 najlepszych zagranicznych książek roku 2025 według „Polityki”Magazyn „Polityka” opublikował autorski ranking najlepszych zagranicznych książek mijającego roku. Które tytuły wyróżniono? Rok...
- 10 książek roku 2025 według „Książek. Magazynu do Czytania”Sezon podsumowań czytelniczych rozpoczęty! Redakcja „Książek. Magazynu do czytania” udostępniła już swoje zestawienie TOP...
- „Jestem w stu procentach wierna bohaterom i ich historii” – rozmowa z Weroniką MathiąWeronika Mathia – dziennikarka, copywriterka, politolożka i współzałożycielka szkoły kreatywnego pisania – Kuźni Bestsellerów. W...
- Wybrano najlepszą szczecińską książkę 80-leciaW tym roku mieszkańcy Szczecina obchodzili dwa znaczące jubileusze: 80-lecie Szczecina oraz 30-lecie istnienia...
Chwałą jednych jest, że piszą dobrze, a innych, że się do tego nie zabierają.
Jean de La Bruyère
Pamiętaj, że wszystko można zacząć od nowa. Jutro jest zawsze świeże i wolne od błędów.
Lucy Maud Montgomery, Ania z Zielonego Wzgórza
I z każdym dniem wiedziałem mniej, i z każdym dniem popadałem w rozpacz, że nigdy nie przeczytam tego, co powinienem przeczytać.
Marek Hłasko, Piękni, dwudziestoletni
Wolę książkę, która ma niepoważne zamierzenia i poważne osiągnięcia, od dzieł, które mają poważne zamierzenia i niepoważne osiągnięcia.
Antoni Słonimski
Czytamy, by wiedzieć, że nie jesteśmy sami.
C. S. Lewis
Ciekawe życie mają tylko ci, którzy potrafią tę ciekawość dostrzec.
Rafał Kosik, Felix, Net i Nika oraz Teoretycznie Możliwa Katastrofa
Nadchodzące wydarzenia
| ◄ | maj 2026 |
► |
| pon. | wt. | śr. | czw. | pt. | sob. | niedz. |
1 | 2 | 3 | ||||
4 | 5 | 6 | 7 | 8Festiwal literack... | 9Festiwal literack... | 10Festiwal literack... |
11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 |
18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 |
25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 |






Jeden komentarz
a kiedy śnieg
ślady zagubionych dróg
przykryje
pojawi się jeleń
biały jak puch
a kiedy czas
łzy z nieułożonych słów
rozmyje
pojawi się jak cud
i będzie trwał
jak
dobrych myśli stróż
twardy lód
głaszcze przeszłość
dłonią
zimną i kruchą
a dusze popękane!
krew cierpka
smutna i jedyna
twardy lód
muska ciemność
a życia złamane!
aż zostanie
modlitwa ze słów
rozsypana
jak Nadzieja
odnaleziona
najpiękniejsza z dróg
utul ten chłód
niech cię okryje
niech trwa
jak przypomnienie
że kruchy ten lód
a ślady przykryte
i łez zawodzenie
bo puste jego oczy
tylko zostały
o białym jeleniu
wspomnienie
na szarym niebie
kolorowy chłopiec
malował swój świat
i oddał z siebie
nieszczęśliwe słowa
i rozkwitał
jak wyjątkowy kwiat
Mogło się zdarzyć życie piękne. I pełne. Ciepłych chwil. Przepięknych. Mogły się przecież dobre dni zdarzyć. A przyszedł chłód. Na zamarzniętym jeziorze los się człowieka dokonał. Ktoś odszedł. Ktoś uczynił zło. Ktoś sprawił, by cierpienie w oczach zgasło. Przeszłość ślady na śniegu krwawą smugą osnuła. A dziś na zamarzniętym jeziorze już tylko łzy i modlitwy szeptane. Ręce do Boga składane. Już tylko tyle zostało. Płakać i krzyż na szyi nosić. I płakać. I płakać.
A łzy niech będą ukojeniem.
I tylko noc pamięta. Tylko ona. Zimna. Zagubiona. Wtedy dziewczynka rączką drżącą rysowała ból, a kartka pochłaniała potwora. A oni nie widzieli. Nie słyszeli. Ta noc pamięta, że biały jeleń odszedł, a z nim cud. I dobre wszystko. Ucichł wtedy las. Jezioro zastygło. Siekiera. Krew. Krew. Dużo krwi. I potem już nic nie zostało. Wszystko zmarniało.
Miejsce, którego nie dotknął czas. Prawda, którą trzymasz w garści. Pamiętasz. Nosisz w sobie. Na ramionach noc ci osiadła. Miałeś żyć. Nie masz nic. Żałuj. Płacz. Za grzechy płać.
Wsiąkłam w tę historię duszą calutką. Wzięłam wszystko, co mi dała. Nieukojone wrażliwości. Słowne miękkości. Więcej aniżeli można brać, czytając. Bo u niej zawsze jest więcej. Weronika daje z siebie tyle emocji, że po brzegi człowiek wypełniony. Czytajcie, czujcie. Polecam najmocniej.