Łakome
Autor:
Data wydania:
Data 1. wyd. pol.:
Kategoria:
Wydawnictwo:
Stron:
ISBN:
Małgorzata Lebda w końcu prezentuje swoją twórczość prozatorską. Powieść „Łakome” to wielowarstwowa historia działająca na zmysły. Autorka uwodzi kunsztem słowa, pokazując, jak człowiek współgra z naturą.
Koniec świata – gdzie on jest? Niektórzy uważają, że znajduje się we wsi Maj. To tutaj właśnie przyjeżdżają dwie kobiety, które chcą zapomnieć o swoim dotychczasowym życiu i zacząć wszystko od nowa. Jednak nie czeka na nie sielanka. Muszą zmierzyć się z tym, co nieuchronne.
We wsi zaczyna dziać się coś złego. Nie można temu zapobiec, choć samo przyglądanie się katastrofie wydaje się nie na miejscu. Człowiek jest ściśle powiązany z naturą. Coś odchodzi, by coś innego mogło się odrodzić.
Czy granica między przeszłością a teraźniejszością jest wyraźna? Może zaciera się, więc od przeszłości nie ma ucieczki? A jaka jest różnica między człowiekiem a zwierzęciem? Czy w tym pierwszym nie drzemią dzikie instynkty, którym należy dać dojść do głosu?
„Łakome” to literatura piękna w najwyższym wydaniu. Misternie utkana fabuła w połączeniu z poetyckością słowa i wrażliwością autorki sprawiają, że o książce pamięta się przez długi czas.
Aktualności
- Poznaliśmy najlepsze polskie głosy minionego rokuZłote Głosy 2025 rozdane! Polska branża audiobookowa kolejny raz przyznała swoje najważniejsze wyróżnienia. Podczas...
- Wydawnictwo Drzazgi kończy działalnośćNiezależna oficyna literacka Drzazgi po kilku latach obecności na rynku ogłosiła zakończenie działalności. Choć...
- 12 najlepszych zagranicznych książek roku 2025 według „Polityki”Magazyn „Polityka” opublikował autorski ranking najlepszych zagranicznych książek mijającego roku. Które tytuły wyróżniono? Rok...
- 10 książek roku 2025 według „Książek. Magazynu do Czytania”Sezon podsumowań czytelniczych rozpoczęty! Redakcja „Książek. Magazynu do czytania” udostępniła już swoje zestawienie TOP...
Chwałą jednych jest, że piszą dobrze, a innych, że się do tego nie zabierają.
Jean de La Bruyère
Pamiętaj, że wszystko można zacząć od nowa. Jutro jest zawsze świeże i wolne od błędów.
Lucy Maud Montgomery, Ania z Zielonego Wzgórza
I z każdym dniem wiedziałem mniej, i z każdym dniem popadałem w rozpacz, że nigdy nie przeczytam tego, co powinienem przeczytać.
Marek Hłasko, Piękni, dwudziestoletni
Wolę książkę, która ma niepoważne zamierzenia i poważne osiągnięcia, od dzieł, które mają poważne zamierzenia i niepoważne osiągnięcia.
Antoni Słonimski
Czytamy, by wiedzieć, że nie jesteśmy sami.
C. S. Lewis
Ciekawe życie mają tylko ci, którzy potrafią tę ciekawość dostrzec.
Rafał Kosik, Felix, Net i Nika oraz Teoretycznie Możliwa Katastrofa
Nadchodzące wydarzenia
| ◄ | maj 2026 |
► |






Jeden komentarz
To wyjątkowa książka, poetycka i wulgarna zarazem, łącząca sacrum i profanum. To przypowieść o walce dobra ze złem, o odchodzeniu i powracaniu, o sprawach fundamentalnych, dlatego tyle w niej aluzji biblijnych. Ludzie Maja są „łakomi” życia, ale śmierć okazuje się być jeszcze bardziej łakoma. Choć dziadek ma spore zapasy „leku na śmierć”, czyli mniszka lekarskiego, ona musi przyjść. Bohaterka próbuje ją oswoić, uczestniczy więc świadomie w tańcu śmierci. Ale pragnie mieć „cały maj na własność, psie ciało i zgodnie z nim postępować, łasić się tylko do wybranych, oszczekiwać wszystko inne.”
To też przypowieść o wstrzymywaniu czasu, życiu w chorobie, o powrocie do korzeni. Oprócz czasu magicznego, przez tkankę fabularną przebija czas
PRL u , który symbolizują papierosy Klubowe i samochody jelcze. Ileż tu podobieństw do wyjątkowych „Opowieści galicyjskich” Andrzeja Stasiuka. Te same zabiegi mitologizujące rzeczywistość. Odkrywamy też „pępek świata” jak w „Sklepach cynamonowych” Schulza, motywy biblijne, np. oddany przez dziadka na całopalenie świat owadzi, parafrazy złotych myśli, np. z Fausta Goethego: „babcia wiecznie dobra pragnąc, czasem krzywdę czyni.” A wszystko takie sensualne i uosobione.
Wieś ma ciało, czujemy jęzory mgły, ociężałą zieleń, potężne liście łopianów kryją kręgosłup doliny.
We wsi Maj zły złego bierze, rój składa wizyty.
Byłam coraz bardziej łakoma tego świata, mimo jego paradoksów dzikości i czułości. Wyobrażam sobie, że powracającemu z miasta człowiekowi trudno zrozumieć wieś, trzeba ją przyjąć z całym dobrodziejstwem inwentarza, nawet ze śmiercią i okrucieństwem.
Ostatecznie Łakome mnie pożarło.